Przegląd literatury liturgicznej: Edmund Bishop o geniuszu liturgii rzymskiej

Artykuł The Genius of the Roman Rite, opublikowany w zbiorze Liturgica Historica (Oxford 1918, s. 1-19), należy do bardzo ważnych opracowań poświęconych historii liturgii rzymskiej. Edmund Bishop, autor tego tekstu, nie koncentruje się na szczegółowej rekonstrukcji rozwoju poszczególnych obrzędów, lecz podejmuje próbę uchwycenia tego, co nazywa „geniuszem” liturgii rzymskiej, czyli jej wewnętrznego ducha, charakteru oraz zasad, które ukształtowały liturgię Kościoła rzymskiego i odróżniły ją od innych tradycji liturgicznych Zachodu.

Już we wstępie autor wyjaśnia, że termin „geniusz” nie oznacza nadzwyczajności, lecz charakterystyczny sposób myślenia i działania, który ujawnia się w kulturze, sztuce i instytucjach danego narodu. Mówiąc więc o „geniuszu” liturgii rzymskiej, akcentuje zespół cech, które przez stulecia nadawały jej własną tożsamość.

Punktem wyjścia rozważań jest analiza najstarszych rzymskich ksiąg liturgicznych, przede wszystkim Sakramentarza Gregoriańskiego. Bishop zauważa, że modlitwy rytu rzymskiego wyróżniają się niezwykłą prostotą języka, zwięzłością oraz teologiczną precyzją. Nie zawierają rozwlekłych opisów ani rozbudowanej retoryki. Każda kolekta czy modlitwa po Komunii została zbudowana w sposób logiczny i uporządkowany: najpierw zwraca się do Boga, następnie przypomina Jego dzieła zbawcze, przedstawia konkretną prośbę i kończy się odniesieniem do Chrystusa. Nie jest to znak ubóstwa treści, lecz świadectwo głębokiej dyscypliny myślenia teologicznego. W dalszej części artykułu autor zestawia modlitwy rzymskie z liturgią gallikańską. Jego zdaniem właśnie to porównanie najlepiej ukazuje wyjątkowość tradycji rzymskiej. Liturgia gallikańska posługuje się bogatszym językiem, licznymi obrazami, długimi rozwinięciami i emocjonalnymi sformułowaniami. Natomiast ryt rzymski świadomie unika przesadnej ozdobności, koncentrując się na rzeczowym i klarownym wyrażeniu prawd wiary. Nie oznacza to braku głębi duchowej, lecz inny sposób jej wyrażania.

Znaczną część studium Bishop poświęca dziejom rozwoju liturgii rzymskiej. Podkreśla, że pierwotny ryt rzymski nie pozostał całkowicie niezmieniony. Z czasem przyjął elementy pochodzenia greckiego, takie jak np. Kyrie eleison, a następnie – szczególnie w epoce karolińskiej – został wzbogacony przez tradycję frankońską. Szczególną rolę odegrał tutaj Karol Wielki, który dążąc do ujednolicenia liturgii w swoim państwie, przyjął sakramentarz rzymski jako obowiązującą księgę liturgiczną. Jednocześnie we Francji dołączono do niego liczne elementy pochodzące z miejscowej tradycji gallikańskiej. W ten sposób powstała nowa forma liturgii, określana dziś przez badaczy jako ryt rzymsko-frankoński. Autor zwraca uwagę przy tym na pewien paradoks historii liturgii. Wiele obrzędów, które współcześnie uważa się za typowo rzymskie, w rzeczywistości powstało poza samym Rzymem, przede wszystkim na terenach państwa Franków, a dopiero później zostało przyjętych przez Stolicę Apostolską. Średniowieczne rozszerzenie ceremonii, liczne gesty, modlitwy prywatne celebransa oraz rozbudowana symbolika nie należały do pierwotnego rytu rzymskiego. Były owocem duchowości średniowiecznej, bardziej uczuciowej i obrazowej niż starożytna tradycja rzymska. Istotne miejsce zajmuje również omówienie reform po Soborze Trydenckim. Bishop wskazuje, że wydanie Mszału Piusa V nie stworzyło nowej liturgii, lecz uporządkowało i ujednoliciło istniejącą tradycję. Od tego momentu rozwój liturgii jako oficjalnej modlitwy Kościoła uległ znacznemu zahamowaniu. Twórcza energia religijna nie zanikła, lecz znalazła ujście w rozwijających się nabożeństwach ludowych, które od XVI wieku zaczęły funkcjonować obok liturgii. Dzięki temu liturgia zachowała swoją stabilność i niezmienność, natomiast pobożność wiernych mogła rozwijać się w nowych formach.

Całość rozważań prowadzi autora do wskazania najważniejszych cech rytu rzymskiego. Jego zdaniem są nimi przede wszystkim prostota, umiar, porządek, praktyczność, jasność myślenia oraz powściągliwość w wyrażaniu uczuć religijnych. Liturgia rzymska nie dąży do wywoływania emocji ani do tworzenia efektownych ceremonii. Jej celem jest spokojne, godne i teologicznie precyzyjne sprawowanie misteriów wiary. Bishop uważa, że właśnie te cechy sprawiły, iż ryt rzymski okazał się wyjątkowo trwały i zdolny do przyjęcia przez Kościoły różnych narodów.

Artykuł kończy się stwierdzeniem, że istotę „geniuszu rytu rzymskiego” najlepiej oddają dwa angielskie słowa: ,,soberness and sense”, czyli powaga (trzeźwość, umiar) oraz zdrowy rozsądek. To właśnie one stanowią – zdaniem Bishopa – klucz do zrozumienia całej historii liturgii rzymskiej i jej niezwykłej roli w dziejach Kościoła Zachodniego.

Opr. Dawid Makowski

Wesprzyj nas!
Zaobserwuj nas!

Przegląd literatury liturgicznej: Edmund Bishop o geniuszu liturgii rzymskiej

Artykuł The Genius of the Roman Rite, opublikowany w zbiorze Liturgica Historica (Oxford 1918, s. 1-19), należy do bardzo ważnych opracowań poświęconych[…]

Modlitwa powszechna – XIX Niedziela Zwykła

Pokładając całą swoją nadzieję w Panu i ufając Jego życiodajnemu Słowu, wznieśmy przed Jego oblicze wszystkie nasze intencje.Módlmy się za papieża wraz z całym[…]

Informacje z życia Kościoła: Nowa “konstytucja” Państwa Watykańskiego

Ojciec Święty wydał dzisiaj nowe prawo fundamentalne Państwa Watykańskiego (link do treści wyłącznie po włosku), dokument potocznie zwany „konstytucją”, bo też taką[…]

Przetłumacz stronę