Muzyka liturgiczna: Słowa, od których zaczyna się liturgia mszalna

„W imię Ojca i Syna…” – większość z nas tak odpowie na pytanie, od czego zaczyna się Msza Święta. I trudno się dziwić: to pierwsze słowa, które słyszymy od kapłana. A jednak liturgia zaczyna się chwilę wcześniej, tyle że te pierwsze słowa zwykle przechodzą obok naszej uwagi – jakby były tylko tłem do „właściwego początku”. Mszał mówi o tym wprost: „Gdy lud się zgromadzi, kapłan z usługującymi […] udają się do ołtarza. […] W czasie procesji wykonuje się antyfonę na wejście albo śpiewa się odpowiednią pieśń.” W praktyce oznacza to jedno: pierwszym tekstem liturgii jest antyfona na wejście (albo pieśń, która ją zastępuje).

Jaką rolę powinien spełniać śpiew na wejście?

Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego (nr 47) podaje cztery funkcje, jakie powinien spełniać śpiew na wejście. Są to:

  • rozpoczęcie celebracji,
  • umacnianie jedności zgromadzonych,
  • wprowadzenie ich w misterium okresu liturgicznego lub święta,
  • towarzyszenie procesji kapłana z asystą.

OWMR przypomina więc dwie rzeczy: Msza zaczyna się od śpiewu na wejście, a ten śpiew ma wprowadzić nas w tajemnicę dnia lub oficjum. To dwa kluczowe wątki, do których za chwilę wrócimy. Dwie pozostałe funkcje są bardziej oczywiste: poprzez wspólne uczestnictwo w tej pierwszej części liturgii wierni jednoczą się (poprzez śpiew lub słuchanie), a w tym samym czasie celebrans i usługujący udają się do ołtarza.

Dlaczego to ma znaczenie?

Po pierwsze – ten śpiew wprowadza nas w tajemnicę dnia: podpowiada, co Kościół dzisiaj celebruje i na czym chce skupić naszą modlitwę. Zadaniem wiernych jest nie tylko „usłyszeć”, ale przyjąć te słowa, rozważyć je i modlić się nimi. Wymaga tego od nas Kościół, niejednokrotnie przypominając w dokumentach o powinności aktywnego uczestnictwa wiernych.

Po drugie – z perspektywy historycznej pierwsze słowo antyfony na wejście stanowiło umowną nazwę dla całego formularza Mszy. Najbardziej wyraźny przykład to roraty. Ich nazwa pochodzi od początku antyfony Rorate caeli (notabene: chodzi o inny śpiew niż ten, który bywa dziś wykonywany podczas tych Mszy). Msza Requiem to oczywiście Msza za zmarłych, która doczekała się chyba największej liczby opracowań muzycznych. Powszechnie obecne w świadomości wiernych są także niedziele GaudeteLaetare, czyli dwie „różowe” niedziele w roku. Te nazwy przetrwały wieki i wciąż funkcjonują.

Aktywne uczestnictwo, czyli prawa i obowiązki osoby uczestniczącej w liturgii

Dokładnie! Participatio actuosa (aktywne uczestnictwo) to nie tylko przywilej, ale też wymóg. Termin ten jest szeroki i nie oznacza jedynie spełniania jakiejś funkcji czy fizycznego zaangażowania się w akcję liturgiczną. Spełnia się to także poprzez aktywne słuchanie i modlitewne włączanie się w dany śpiew czy obrzęd liturgiczny. Kościół nie oczekuje, że „wszyscy zawsze muszą śpiewać wszystko”. Oczekuje natomiast, że wierni włączą się w liturgię – także przez uważne słuchanie i modlitwę.

Należy pamiętać, w jakim celu przychodzimy do kościoła i o Tym, który jest tam najważniejszy. Jeśli bardzo chcesz śpiewać, a pojawia się nieznana pieśń lub antyfona – łatwo o frustrację. A może to właśnie dobry moment, żeby zamiast „odhaczyć śpiew”, wejść w liturgię przez słuchanie i modlitwę tekstem? W świecie wypełnionym różnymi bodźcami, gdzie każdy cierpi na chroniczny brak czasu, jest to okazja, aby wyciszyć się przed liturgią przy solowym śpiewie i delikatnym akompaniamencie.

W liturgii nie chodzi o mnie, ale o Chrystusa. To nie znaczy, że nasze odczucia są nieważne – ale to liturgia powinna kształtować nas, nie odwrotnie. Jest ona własnością Kościoła, a naszą rolą jest przyjąć ją taką, jaką on nam przekazuje, a nie ustawiać ją pod własne preferencje.

Jak powinien wyglądać dobór śpiewu na wejście?

Według OWMR (nr 48) powinno się wykonać antyfonę z Graduale Romanum lub Graduale Simplex, można także wybrać inny zatwierdzony śpiew zgodny z czynnością, treścią dnia lub okresu liturgicznego. Teoretycznie wystarczy dowolna pieśń „okresowa” i przepis będzie spełniony. Tyle że takie podejście łatwo zubaża liturgię, bo gubi jej własny tekst.

Jak myśleć o tym w praktyce? Pierwszym punktem odniesienia powinien być chorał gregoriański, który jest pierwszym (w znaczeniu przewodnim) i własnym śpiewem Kościoła. Sprawdźmy, jaki jest tekst antyfony. Zazwyczaj pokrywa się z antyfoną na wejście w Mszale, ale często zdarzają się od tego wyjątki. Jeżeli mamy możliwość wykonania jej – byłaby to idealna opcja. Należy wtedy jednak zadbać w miarę możliwości o tłumaczenie dla wiernych. Można posłużyć się także prostszą antyfoną z Graduale Simplex. Trzecia opcja to wykonanie antyfony w języku polskim, brakuje jednak opracowań na to pozwalających. Dopiero ostateczną (choć w zdecydowanej większości przypadków jedyną) opcją jest zastąpienie antyfony pieśnią. Słowo klucz: „zastąpienie”.

Musimy pamiętać, że śpiew w liturgii nie jest dodatkiem, ale jej integralną częścią, a nawet: śpiew jest liturgią, bo należy do samej akcji liturgicznej, a nie do jej oprawy. W momencie, w którym decydujemy się wykonać pieśń zamiast antyfony, staje się ona niejako antyfoną, a co za tym idzie powinna jak najwierniej oddawać jej treść. Oczywiście, należy uważać, aby nie dojść do absurdu, np. w przypadku wspomnienia jakiegoś świętego. Często antyfona będzie fragmentem z psalmu, do którego ciężko będzie dobrać pieśń, a nawet jeśli, to nie będzie to czytelne dla wiernych. Wtedy znacznie lepszą opcją będzie wykonanie pieśni o świętym (jeżeli taka istnieje) lub ze zbioru pieśni wspólnych.

Jak wcielić to w praktykę?

Z pewnością ciężko będzie za każdym razem dobrać pieśń do antyfony. To dwa różne gatunki muzyczne, a co za tym idzie zawierają różne teksty, a także różną ilość tekstu. Naszym drogowskazem zawsze powinny być logika i zdrowy rozsądek. Trzymając się zasad zaproponowanych w tym tekście, czasem trzeba po prostu przyjąć, że nie da się ich idealnie zrealizować. Nie znaczy to, że powinniśmy rezygnować z obranego kierunku, jest to tylko przestroga, aby nie popadać w skrajność.

Przede wszystkim powinno przyświecać nam motto: mamy być sługami liturgii. Wtedy nawet „zwykły” śpiew na wejście przestaje być „muzycznym tłem” do procesji, a staje się bramą, przez którą wchodzimy w misterium.

Marceli Kyc

Więcej takich treści!

Współpracujemy z:
Wesprzyj nas!
Zaobserwuj nas!

Muzyka liturgiczna: Słowa, od których zaczyna się liturgia mszalna

„W imię Ojca i Syna…” – większość z nas tak odpowie na pytanie, od czego zaczyna się Msza Święta. I trudno się dziwić: to pierwsze słowa,[…]

Sakrament namaszczenia chorych (II)

Po Soborze Watykańskim II papież Paweł VI wprowadził nową formułę namaszczenia chorych na podstawie Listu św. Jakuba Apostoła, uznając, że dokładniej wyraża poszczególne skutki[…]

Modlitwa powszechna – V Niedziela Zwykła

Chcąc, by nasza wiara opierała się na mocy Bożej, a nie na złudnej mądrości ludzkiej, przedstawmy Panu nasze pokorne błagania.Módlmy się za Kościół święty, aby[…]

Przetłumacz stronę