Wokół tegoż sakramentu narosło sporo legend i przekonań, które trudno zliczyć – można wręcz zaryzykować i rzec, że to jedyny sakrament budzący postrach wśród ludu. Czy słusznie? Żadną miarą. Bywa błędnie nazywany „ostatnim namaszczeniem” (łac. extrema unctio) lub „sakramentem odchodzących” (łac. sacramentum exeuntium) i powoduje niczym nieuzasadniony lęk zarówno wśród chorego, jak i jego najbliższych, którzy niekiedy potęgują jeszcze napięcie związane z całą sytuacją. Kapłan spieszący z olejami świętymi traktowany jest często jako zwiastun rychłej śmierci, stąd też nawet w sytuacji zagrożenia życia ludzie wahają się, czy go wezwać, czy raczej zachować „ostrożny dystans społeczny” i porzucić tę kwestię w razie gdyby miała sprowokować nieszczęście (czyżby katolicy wierzyli w zabobony?). Żywe jest wciąż przekonanie, że namaszczenie to wyrok, stąd też nie brakuje przypadków zamknięcia się na jego łaskę. Nie służy to przede wszystkim samemu choremu, który z pewnością potrzebuje umocnienia, przebaczenia grzechów i spotkania z przychodzącym w sakramencie Jezusem Chrystusem.
Na wstępie, mimo „demonizowania” namaszczenia przez część wiernych trzeba sobie jasno powiedzieć, że to sakrament udzielany żywym, a nie zmarłym. Konstytucja o Liturgii Świętej Sacrosanctum concilium przypomina, iż namaszczenie
„(…) nie jest sakramentem przeznaczonym tylko dla tych, którzy znajdują się w krańcowym niebezpieczeństwie utraty życia[1]”.
Niekoniecznie zatem musimy czekać z prośbą o udzielenie sakramentu do chwili bezpośrednio poprzedzającej czyjąś śmierć. Namaszczenie chorych można przyjmować także wówczas, gdy istnieje zagrożenie życia z powodu pogłębiania się starości czy choroby lub gdy człowiek oczekuje na poważną operację[2]. Wbrew licznym ludowym przekonaniom, to wcale nie jest sakrament udzielany „na ostatnią drogę”, lecz taki, w którym szafarz prosi, by Bóg wspomógł chorego łaską Ducha Świętego, odpuścił mu grzechy i podźwignął[3]. W ostatnich chwilach ziemskiego pielgrzymowania Kościół może udzielić konającemu wraz z sakramentem namaszczenia Komunię świętą – jako wiatyk, zalążek życia wiecznego i przyszłej chwały zmartwychwstania. Jest to przygotowania do przejścia z tego świata do prawdziwej Ojczyzny w wieczności[4]. Natomiast samo namaszczenie w domyśle nie wiąże się jeszcze tak ściśle ze śmiercią chorego, lecz ma na celu obdarzyć go konkretnymi łaskami.
W Obrzędach namaszczenia chorych możemy znaleźć kilka modlitw po udzieleniu sakramentu – w zależności od okoliczności i stanu zdrowia wierzącego: modlitwę za chorego w podeszłym wieku, za znajdującego się w wielkim niebezpieczeństwie czy za człowieka będącego w agonii[5]. Zawierają one m.in. prośbę o zmiłowanie, o podtrzymanie duszy i ciała, o przyniesienie choremu ulgi, ufność w sens i owoce cierpienia czy umocnienie nadziei zbawienia za sprawą Chrystusa, który zwyciężył śmierć na Krzyżu i otworzył nam tym samym bramy niebios.
Namaszczenie świętym olejem można otrzymać wielokrotnie, za każdym razem gdy nastąpi pogorszenie się stanu zdrowia chorego[6]. Tegoż sakramentu mogą udzielać jedynie biskupi i prezbiterzy[7]. Po zawiadomieniu o potrzebie udzielenia namaszczenia, powinni udać się na miejsce pobytu chorego niezwłocznie, oddalając aktualne zajęcia, ponieważ wezwanie może dotyczyć kwestii zbawienia wiernego – zwłaszcza gdy człowiek utracił przytomność w stanie grzechu ciężkiego i nie jest już w stanie wzbudzić w sobie żalu doskonałego czy wyspowiadać się sakramentalnie[8].
Chrystus, działając publicznie wśród ludu, niejednokrotnie uzdrawiał chorych. Oczywiście należy pamiętać, że najważniejsze jest uleczenie duszy ludzkiej, lecz Jezus leczył również ciało tam, gdzie odnalazł prawdziwą wiarę i gdzie uznał, że będzie to korzystne dla zbawienia chorego i świadków konkretnego cudu. Powierzył również swoich apostołom moc konieczną nie tylko do wyrzucania złych duchów, ale też do pomocy chorym, których „(…) namaszczali olejkiem i uzdrawiali” (por. Mk 6,13). Po Zmartwychwstaniu Jezus zapowiada różne znaki, które będą towarzyszyć przez Niego posłanym – wśród nich znajduje się moc do przywracania zdrowia ciału (por. Mk 16,17-18). Oprócz Ewangelii Markowej, podstaw biblijnych sakramentu namaszczenia chorych należy szukać przede wszystkim w Liście św. Jakuba Apostoła, w słowach:
„Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” (Jk 5,14-15).
Powyższa zachęta apostolska skłoniła ojców Soboru Trydenckiego do uznania, że „Chrystus, nasz Pan, ustanowił święte namaszczenie chorych jako prawdziwy i odrębny sakrament Nowego Przymierza, wspomniany u Marka, a polecony wierzącym i ogłoszony przez Jakuba Apostoła i brata Pańskiego[9]”.
Przytoczony fragment z Listu Jakubowego podaje nam wszystkie informacje potrzebne do skonstruowania definicji sakramentu – określa, kto konkretnie może przyjąć sakrament namaszczenia, kto jest jego szafarzem, jaka jest jego materia, forma i zbawcze skutki[10]. Wprawdzie z tych kilku wersetów nie wynika jasna diagnoza chorego, lecz skoro należy sprowadzić do niego kapłanów Kościoła, możemy wywnioskować, iż chodzi o niedołężność, niezdolność do swobodnego przemieszczania się lub bardzo poważną, powodującą bezsilność i pozycję leżącą, nieznaną chorobę[11]. W dodatku warto zauważyć, że w Liście apostolskim pierwszy krok, inicjatywa, należy do samego zainteresowanego – to chory ma świadomie wyrazić chęć wezwania prezbiterów. Oczywiście, istnieją sytuacje, w jakich nie jest już w stanie tego uczynić – wtedy odpowiednie kroki powinni podjąć najbliżsi lub osoby z otoczenia obłożnie chorego. Kodeks Prawa Kanonicznego wspomina o tym, że chorzy mogą prosić o sakrament „przynajmniej pośrednio[12]. W dodatku, idąc dalej, jeśli pojawiają się wątpliwości, czy cierpiący osiągnął już właściwe używanie rozumu, czy na pewno poważnie choruje lub czy naprawdę odszedł, według prawa kanonicznego należy wówczas udzielić sakramentu namaszczenia[13].
Wymieniony fragment Listu wskazuje też jasno na to, kto może udzielać tegoż sakramentu uzdrowienia. W oryginale użyto sformułowania, aby wezwać presbuterus tes ekklesias, czyli z gr. „starszych Kościoła”. Mimo że na wczesnych etapach istnienia Kościoła dopiero stabilizowano hierarchię, to jednak możemy być pewni, że św. Jakub nie miał na myśli starszych cieszących się poważaniem ani charyzmatyków, ale prezbiterów – szafarzy konkretnych Bożych tajemnic (por. 1 Kor 4,1)[14]. Użyta w tekście liczba mnoga może powodować konsternację – czy to oznacza, że należy wzywać więcej niż jednego szafarza? Nie jest to konieczne, przynajmniej w zachodnim rozumowaniu, które zakłada, że chodzi o wskazanie na konkretną grupę i na jednego jej członka, prezbitera[15]. Na Wschodzie chrześcijaństwa natomiast uznaje się, że werset 14 piątego rozdziału Listu św. Jakuba należy zinterpretować dosłownie i sprowadzić kilku kapłanów – choćby siedmiu, jak w XI wieku[16].
Z przytoczonego fragmentu wynika również, że formą sakramentu namaszczenia ma być konkretna modlitwa nad chorym, natomiast materią – olej. Skoro nie znamy szczegółów materii i miejsca namaszczenia, oznacza to, że najprawdopodobniej taka forma była znana i często praktykowana w czasach apostolskich – List jedynie ją potwierdza[17].
W kolejnych artykułach skupimy się na historycznym rysie kształtowania się obecnej formy sakramentu namaszczenia chorych na przestrzeni wieków oraz na jego skutkach.
Ewa Chybin
Bibliografia
- Frankemölle H., Der Brief des Jakobus. Kapitel 2-5, Gutersloh – Wurzberg 1994.
- Froniewski J., Teologia sakramentu namaszczenia chorych. Historia – systematyka – ekumenia, Wrocław 2022.
- Greshake G., Być kapłanem dzisiaj, tłum. W. Szymona, Poznań 2010.
- Katechizm Kościoła katolickiego, Poznań 2020.
- Langkammer H., Ewangeliczna tradycja o Jezusie w Liście św. Jakuba. Komentarz teologiczno – pastoralny, Wrocław 2011.
- Meyendorff P., Pasterskie rozważania o sakramencie namaszczenia chorych, „Elpis” 5(2013), s. 285-298.
- Pastuszko M., Sakrament namaszczenia chorych w nowym prawie kanonicznym, w: Duszpasterstwo w świetle Nowego Kodeksu prawa kanonicznego, red. J. Syryjczyk, Warszawa 1985.
- Sobór Trydencki, Nauka o świętych sakramentach pokuty i ostatniego namaszczenia (1551), w: Dokumenty soborów powszechnych, t.4, red. A. Baron, Kraków 2004.
- Sobór Watykański II, Konstytucja o Liturgii Świętej Sacrosanctum Concilium.
[1]Sobór Watykański II, Konst. Sacrosanctum Concilium, nr 73.
[2]Por. Katechizm Kościoła katolickiego, nr 1515.
[3]Por. Obrzędy namaszczenia chorych, nr 99.
[4]Por. KKK 1524-1525.
[5]Por. Tamże, nr 100.
[6]Por. KKK 1529.
[7]Por. Tamże, 1530.
[8]Por. M. Pastuszko, Sakrament namaszczenia chorych w nowym prawie kanonicznym, w: Duszpasterstwo w świetle Nowego Kodeksu prawa kanonicznego, red. J. Syryjczyk, Warszawa 1985, s.177.
[9]Sobór Trydencki, Nauka o świętych sakramentach pokuty i ostatniego namaszczenia (1551), w: Dokumenty soborów powszechnych, t.4, red. A. Baron, Kraków 2004, s.502.
[10]Por. J. Froniewski, Teologia sakramentu namaszczenia chorych. Historia – systematyka – ekumenia, Wrocław 2022, s.38-39.
[11]Por. H. Langkammer, Ewangeliczna tradycja o Jezusie w Liście św. Jakuba. Komentarz teologiczno – pastoralny, Wrocław 2011, s.95.
[12]Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1006.
[13]Por. KPK, kan. 1005.
[14]Por. G. Greshake, Być kapłanem dzisiaj, tłum. W. Szymona, Poznań 2010, s.48.
[15]Por. H. Langkammer, Ewangeliczna tradycja o Jezusie…, dz. cyt., s.102.
[16] Por. P. Meyendorff, Pasterskie rozważania o sakramencie namaszczenia chorych, „Elpis” 7/8(2013), s.286.
[17]Por. H. Frankemölle, Der Brief des Jakobus. Kapitel 2-5, Gutersloh – Wurzberg 1994, s.711.





