Przygotowanie darów to dla wielu organistów najtrudniejszy moment Mszy. Trwa ono czasem niewiele ponad minutę, procesji z darami czy okadzenia często nie ma, więc towarzysząca mu pieśń bywa traktowany jedynie jako krótki „przerywnik muzyczny”. Czy rzeczywiście taka jest jego funkcja? Jak liturgia rozumie śpiew wykonywany na przygotowanie darów i czym powinien kierować się dobierający go muzyk kościelny?
Rola śpiewu na przygotowanie darów i czas jego trwania
W przeciwieństwie do śpiewów takich jak Chwała na wysokości Bogu, Święty czy na uwielbienie, nie jest on samodzielny, a jedynie towarzyszy innemu obrzędowi. Zgodnie z przepisami liturgicznymi wykonuje się go podczas procesji z darami, która jednak rzadko ma miejsce. Powinien zatem trwać w trakcie czynności celebransa. Niekiedy trwają one jednak nawet mniej niż minutę. Czy przygotowanie darów faktycznie jest tak krótkie?
Na ten fragment liturgii składają się: przygotowanie ołtarza (korporału, puryfikaterza, mszału i kielicha), procesja z darami (można z niej zrezygnować), modlitwy celebransa, ewentualne okadzenie (darów, krzyża, ołtarza, celebransa i zgromadzonego ludu) oraz obmycie rąk. Po tych czynnościach kapłan zwraca się do wiernych słowami “Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę…”. OWMR wskazuje, że towarzyszący śpiew powinien trwać przynajmniej do momentu złożenia darów na ołtarzu (gdy ma miejsce procesja z nimi). Może natomiast zakończyć się dopiero w chwili gdy kapłan jest gotowy, aby zwrócić się do wiernych. Bez niepożądanego, a tak często obecnego w liturgii pośpiechu czas trwania tego obrzędu powinien spokojnie pozwolić na wykonanie odpowiedniej pieśni czy antyfony.
Każdy śpiew, niezależnie od tego, czy jest samodzielnym obrzędem, czy towarzyszącym innemu, współtworzy liturgię i jest jej integralną częścią, a zatem równie ważnym jej elementem, który nie powinien być pomijany lub traktowany “po macoszemu”.
Antyfona na przygotowanie darów nie istnieje
Nic bardziej mylnego. Może to zaskakiwać, bo w mszale takiej nie znajdziemy, a kapłan podczas Mszy recytowanej wypowiada jedynie modlitwy, bez antyfony. W OWMR z 1986 roku znajdziemy taki zapis: “… Opuszcza się jednak antyfonę na składanie darów, gdy się jej nie śpiewa”. Gdzie zatem jej szukać? Z pomocą przychodzą nam oficjalne księgi Kościoła zawierające śpiewy liturgiczne, czyli Graduale Romanum, Graduale Triplex oraz Graduale Simplex, w których znajdziemy właściwy dla tego obrzędu tekst przeznaczony do wykonania podczas każdej Mszy. Jego nazwa to offertorium, od dawnej nazwy tego fragmentu liturgii, czyli ofiarowania. Należy ono do części zmiennych (Proprium Missae), obok introitu, graduału, alleluja i communio. Dlaczego więc większość muzyków kościelnych nigdy się z nim nie spotyka? Głównymi przyczynami zapewne będą znikoma znajomość śpiewu gregoriańskiego oraz fakt, że antyfony posiadają tekst łaciński, a co za tym idzie, każdorazowo trzeba zadać sobie trud przetłumaczenia ich.
Jak wyglądało to historycznie?
Śpiew w tym miejscu liturgii pierwotnie wykształcił się jako towarzyszący procesji z darami, trwającej dużo czasu, który należało w jakiś sposób wypełnić. Z biegiem historii zwyczaj ten zanikł, a antyfony towarzyszyła samym tylko modlitwom ofiarowania, które nie należały jednak do najkrótszych. W wyniku tego pojawiły się dodatkowe wersety, nadając całości formę responsorium. Stopniowo i one zanikły, a do dziś w księgach liturgicznych pozostał tylko jeden z nich: Hostias et preces towarzyszący offertorium Domine Jesu Christe z Mszy Requiem (za zmarłych). Pomimo obecności w księgach, również przeznaczony jest do wykonania ad libitum. Współcześnie można spotkać księgi zawierające zrekonstruowane wersety do offertoriów, będące efektami badań źródłowych. Nie mają one jednak statusu oficjalnych ksiąg Kościoła.
Jak zatem dobierać śpiew na przygotowanie darów?
W powszechnej świadomości istnieją różne przekonania dotyczące tematyki tego śpiewu, mniej lub bardziej zgodne z liturgią. Można spotkać się z opinią, że skoro przygotowujemy dary ofiarne, chleb i wino, to tekst powinien skupiać się właśnie na nich. Inni wskazują na aspekt wspólnej ofiary, stąd pieśni powinny mówić o wzajemnej miłości. Inni dobierają pieśni do treści Ewangelii lub innych części liturgii słowa danej Mszy. Przyjrzyjmy się jednak, jak wyglądało to przez wieki.
Oto kilka antyfon przypisanych na niedziele okresu zwykłego:
- Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie, wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem. Stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości. Wiedzcie, że Pan jest Bogiem. [I NZ]
- Powróć, o Panie, ocal moją duszę, wybaw mnie przez Twe miłosierdzie. [VIII NZ]
- Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić. Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry. [XX NZ]
- Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, Panie, wysłuchaj głosu mego. Z głębokości wołam do Ciebie, Panie. [XXXIII NZ]
Widzimy zatem, że mają one zazwyczaj wydźwięk błagalny lub pochwalny. Spośród trzydziestu czterech niedziel okresu zwykłego tylko dwa offertoria mówią o ofierze:
- Jak całopalenia z baranów i cielców, i z tysięcy tłustych owiec, tak niech będzie dziś nasza ofiara wobec Ciebie i podoba się Tobie. Bo ci, co pokładają ufność w Tobie, nie zaznają wstydu. [XIII NZ]
- Mojżesz poświęcił ołtarz Panu, składając na nim całopalenia i ofiary. Złożył ofiarę wieczorną jako woń miłą Panu Bogu, na oczach synów Izraela. [XXIV NZ]
Nie jest to przypadek. Offertorium, podobnie jak introit i communio, nie komentuje wykonywanej czynności, lecz rozwija tajemnicę dnia. Z tego względu warto w pierwszej kolejności sięgać nie po pieśni mówiące o ofierze, ale przygodne o tematyce dziękczynno-błagalnej, w miarę możliwości dobrane do danej antyfony.
Oczywiście, podczas świąt, uroczystości i wspomnień najodpowiedniejsze będą śpiewy nawiązujące do tajemnicy dnia lub skierowane do danego świętego. Można posłużyć się także pieśniami wspólnymi, których z pewnością prościej nauczyć wiernych ze względu na większą częstotliwość ich użycia. W takim wypadku antyfony zawsze odnoszą się do święta, co niekoniecznie może wydawać się takie oczywiste na pierwszy rzut oka. Pamiętajmy jednak, że poza nielicznymi wyjątkami są one fragmentami z Pisma Świętego, co w pewien sposób zawęża możliwe do użycia teksty.
Częstą praktyką jest dobieranie pieśni pod tematykę Ewangelii lub liturgii słowa. Jest to także dobra praktyka, pomagająca zachować spójność tekstów Mszy Świętej oraz podkreślić i umocnić przekaz płynący ze Słowa Bożego. Nie zapominajmy jednak, że historycznie to antyfona na komunię była powiązana z Ewangelią.
Nie oznacza to oczywiście, że pieśni o miłości czy ofierze są niewłaściwe, gdyż według OWMR śpiew powinien być zgodny z treścią święta, okresu liturgicznego lub właśnie czynnością świętą. Ze względów opisanych powyżej nie powinien być to jednak nasz pierwszy wybór.
Jak wykorzystać to w praktyce?
Naszą podstawą powinno być wykonanie właściwych antyfon z dowolnego Graduale. W rzeczywistości z różnych powodów jest to wykonalne niezwykle rzadko. Często głównym problemem będzie sam czas trwania obrzędu. Nie bójmy się wtedy zaśpiewać tylko wybranej zwrotki danej pieśni, jeżeli pasuje ona treściowo. Miejmy jednak na uwadze, aby dana zwrotka samodzielnie zachowywała pewien ciąg logiczny. Dobrym przykładem może być 2. zwrotka Z dawna Polski Tyś Królową we wspomnienie NMP Bolesnej.
Proponowana kolejność, którą warto kierować się przy poszukiwaniu odpowiedniego śpiewu:
- Tajemnica dnia (przede wszystkim w uroczystości, święta lub wspomnienia)
- Treść Ewangelii (o ile nie będzie to stosowniejsze na komunię), innych elementów liturgii słowa lub antyfony z Graduale
- Okres liturgiczny
- Czynność liturgiczna (tj. pieśni mówiące o chlebie i winie, ofierze lub miłości)
Dobrą praktyką jest zaplanować repertuar na cały tydzień, uwzględniając przy tym liturgię słowa danych dni i wypadające wspomnienia. Być może do Ewangelii z wtorku będzie idealnie pasowała któraś z pieśni, a więc dobranie śpiewu do antyfony będzie odpowiedniejsze w inny dzień tygodnia. Pamiętajmy przy tym o pierwszeństwie niedzieli.
Ważne, aby przyświecał nam jeden cel – mamy być sługami liturgii i starać się jak najwierniej oddać to, co Kościół w niej wyraża. Każdy śpiew integralnie do niej należy i ją współtworzy. Ograniczony repertuar, brak czasu czy możliwości wykonawcze często nie pozwalają zrealizować liturgicznego ideału. Nie powinny jednak odbierać nam kierunku, do którego warto dążyć.
Na koniec pewna przekorna propozycja. W tym momencie liturgii dopuszczona jest także solowa gra instrumentalna. Być może warto od czasu do czasu sięgnąć w tym miejscu po krótką miniaturę organową. Również ona może sprzyjać modlitewnemu skupieniu.
Marceli Kyc




