W polskiej tradycji muzycznej znajduje się mnóstwo pięknych śpiewów adwentowych. Jednym z nich jest pieśń „W tym świętym oczekiwaniu”, którą wykonuje się bardzo często podczas liturgii sprawowanych w Okresie Adwentu. Tekst tej pieśni wyraża teologię oczekwiania na przyjście Chrystusa oraz omawia postać Mesjasza, przepowiadanego przez proroków.
Pierwsza zwrotka tego hymnu brzmi następująco:
W tym świętym czasie oczekiwania * równajmy ścieżki naszego życia, * by Pan nas zastał przygotowanych * na swoje przyjście.
Z tych słów można wywnioskować już kilka istotnych rzeczy. Okres Adwentu jest nazwany czasem oczekiwania. Nie jest to jednak zwykłe oczekiwanie. Tekst posługuje się sformułowaniem „święte”, aby podkreślić nadzwyczajność tego czuwania. Nie oczekuje się bowiem jakiegoś zwykłego gościa, ale Pana, żywego Boga, który przychodzi. Ta czynność czekania na Pana nie jest przedstawiana jako bierne „przetrwanie” tego okresu. Tekst mówi o „równaniu ścieżek”, a więc wskazuje na aktywność. Jest nią nawrócenie, przemiana myślenia, odnowa relacji z Bogiem i drugim człowiekiem oraz odrzucanie tego, co jest sprzeczne z duchem Ewangelii i wiary katolickiej. Równanie ścieżek to metafora. Rozumie się pod nią szeroko rozumianą przemianę, mająca na celu przygotowanie sobie prostej drogi do Boga.
Dlatego w drugiej zwrotce się śpiewa:
Niech się obniżą wyniosłe szczyty, * niech się doliny podniosą w górę, * a wszelka droga podąża prosto * do swego celu.
Te słowa są metaforą przemiany ludzkiego serca. Używane tu metafory mają następujące znaczenie: wyniosłe szczyty to pycha, a doliny to utracona nadzieja lub zniechęcenie. Człowiek pyszny zamyka się na Boga, bo uważa samego siebie za samowystarczalnego. Ten zaś, kto zgubił nadzieję lub poddał się zniechęcniu, cierpi na brak sił na to, aby na nowo „stanąć na nogach”. Potrzeba więc konkretnego wyrównania. Ci, którzy się wywyższają i ci, którzy są uniżeni – zarówno jedni, jak i drudzy – powinni znaleźć środek. Pierwsi winni uznać, że potrzebują Boga i wyzbyć się pychy, a drudzy muszą na nowo uwierzyć i wyzbyć się zniechęcenia. Dzięki temu tak jedni, jak i drudzy będą gotowi na spotkanie z Panem. Nie chodzi tu tylko o pobożne spełnianie praktyk relgijnych, ale o ukierunkowanie swojego życia na Boga. Celem, do którego „podąża wszelka droga”, jest oczywiście wieczne zbawienie.
To podążanie „prosto do celu” jest tu o tyle istotne, o ile zbliża się Pan. Mówi o tym trzecia zwrotka:
Bo już się zbliża Zbawiciel świata, * przynosząc światło zbłąkanym w morku, * i każdy człowiek zobaczy Słowo * wcielone dla nas.
Bóg prawdziwy, Bóg wcielony już przybywa. Jest On tym, którego przepowiadali prorocy. Jest już jakby na obłokach, przybywa by rozświetlić ciemność grzechu i wyrwać ludzkość z rąk szatana. Odwieczne Słowo Boga stało się człowiekiem, rodząc się z Maryi Dziewicy. Pieśń pozwala zatem kontemplować tę piękną i wzniosłą tajemnicę Bożej miłości. Bóg wkracza w ludzką historię. Mówi się tu o tym, że „każdy człowiek zobaczy Słowo wcielone dla nas”, bo zbawienie jest oferowane wszystkim ludom. Nie jest ono zarezerwowane do jednego narodu. Każdy człowiek może zostać oświecony światłem pochodzącym z Nadziemskiej Stolicy. Wspomina się tutaj, że Bóg przychodzi jako „Zbawiciel świata”. W istotcie przybywa On, aby odkupić człowieka. Dokona się to na krzyżu. W ciemnościach nocy betlejemskiej zrodził się Chrystus, aby w mroku ograniającym całą ziemię odkupić ludzkość na drzwie krzyża.
Śpiewa się więc:
A kiedy wróci na końcu czasów, * by sądzić ludzi za ich uczynki, * niech Jego łaska i miłosierdzie * przeważą winę.
Tu do głosu dochodzą dwa wymiary Okresu Adwentu. Z jednej strony oczekiwanie na święta Bożego Narodzenia, a z drugiej na ostateczne przyjście Chrystusa. W tym miejscu pieśń przypomina o tym eschatologicznym wymiarze adwentowego czuwania. Nie wiadomo, kiedy Pan przyjdzie. Wiadomo natomiast, że przyjdzie. Bóg jest miłosierny, ale i sprawidliwy. Zbawia, ale i sądzi. Dlatego Chrystusa „wróci na końcu czasów”. Odda On wtedy ludziom za ich uczynki. Osądzi dobrych i złych. Dobrym da łaskę przebywania z Nim przez wieczność całą, złych zaś wyrzuci sprzed swego oblicza. Prosi się więc, aby „Jego łaska i miłosierdzie przeważyły winę”. Chrześcijanin to człowiek nadziei. Wie On, że wina jest duża. Dostrzega, ile zła jest na świecie. Jest świadom, że sam też popełnia grzechy. Dlatego prosi, aby Bóg okazał się łaskawy i miłosierny. Spotkanie z Chrystustem dokonuje się bowiem ostatecznie zawsze w świetle Jego zbawczej łaski.
Dalej śpiewa się:
Wielbimy Ciebie, Odkupicielu, * i Twego Ojca z płomiennym Duchem: * niech będzie chwała przez wieczność całą * Najświętszej Trójcy. Amen.
Ten fragment przypomina doksologię. Uwielbienie Trójcy: Ojca, Syna i Ducha Świętego jak klamra „spina” całą pieśń. Chrystus zostaje tu nazwany Odkupicielem. Akcentuje się zatem Jego misterium paschalne. Następnie wspomina się Jego Ojca – Boga Ojca, a także Ducha Świętego. Wyśpiewując im chwałę, wskazuje się na ważną prawdę: Okres Adwentu to nie jest skupienie się jedynie na Synu Bożym. Adwent to celebracja działania Trójcy Świętej w świecie. Bóg interweniuje w życiu człowieka i wkracza w historię.
W pieśni odnajduje się nawiązanie do następujących fragmentów biblijnych:
- Iz 9, 1 – światłość dla ludu kroczącego w ciemności.
- Iz 40, 3-5 – przygotowanie drogi Panu, prostowanie ścieżek.
- Iz 45, 2 – Bóg wyrównuje drogę przed swoim wybranym.
- Mt 25, 31-46 – powtórne przyjście Chrystusa i sąd ostateczny.
- Łk 3, 4-6 – wezwanie Jana Chrzciciela do przygotowania drogi Panu.
- Łk 3, 6 – wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.
- J 1, 1-9 – Słowo, życie i światłość, która przychodzi na świat.
- J 1, 14 – Wcielenie Słowa Bożego.
- Rz 11, 33-36 – uwielbienie Boga, od którego wszystko pochodzi i ku któremu wszystko zmierza.
- 2 P 3, 8-14 – dzień Pański, cierpliwość Boga i wezwanie do świętości.
Dawid Makowski








