Z radością zapraszamy do nowego cyklu wielkopostnego. W najbliższych tygodniach spróbujemy razem wejść w głąb modlitw Kościoła, zatrzymując się nad kolektami mszalnymi Środy Popielcowej oraz wszystkich niedziel Wielkiego Postu. Chodzi o teksty krótkie, często słyszane tylko przez moment, a przecież niezwykle gęste teologicznie – takie, które otwierają celebrację i w dyskretny sposób nadają ton całemu dniowi liturgicznemu.
Kolekta mszalna: geneza, rozwój i struktura modlitwy Kościoła
Na początku warto więc postawić proste pytanie: czym właściwie jest kolekta mszalna? To modlitwa wypowiadana na początku liturgii przez prezbitera lub biskupa w imieniu całego zgromadzenia. Jej nazwa wywodzi się od łacińskiego colligere – „zbierać”. Najpierw ma miejsce wezwanie do modlitwy, potem następuje chwila ciszy, a wreszcie celebrans zanosi przed Boga to, co Kościół w tym momencie niesie w sercu: prośby, pragnienia, intencje, niepokoje i nadzieje. Nie jest to prywatna modlitwa kapłana ani czysto formalny wstęp, ale wołanie całej zgromadzonej wspólnoty i swoisty klucz do tego, co wydarzy się w liturgii słowa i w Eucharystii[1].
W praktyce jednak bywa inaczej. Stoimy, słyszymy kilka zdań, odpowiadamy „Amen” – i natychmiast przechodzimy dalej, nie zawsze zdając sobie sprawę, jak wiele treści właśnie wybrzmiało. A przecież w klasycznych kolektach rzymskich nic nie jest przypadkowe. Każde słowo zostało dobrane z wielką starannością, każda prośba ma swoje zakorzenienie w Piśmie Świętym, a cała konstrukcja odsłania sposób, w jaki Kościół rozumie dany okres roku liturgicznego.
Dlatego w tym cyklu spróbujemy odczytać kolekty Wielkiego Postu uważnie, zajrzeć do ich źródeł w Biblii – Starym Testamencie (w tekście hebrajskim i w tłumaczeniu na język grecki zwanym Septuagintą – LXX) oraz w Nowym Testamencie – oraz wskazać, jak liturgia przejęła te biblijne intuicje i skondensowała je w kilku linijkach modlitwy. Zobaczymy, jakie obrazy Boga i człowieka się w nich pojawiają, jak opisany jest sens postu, nawrócenia, duchowej walki i paschalnej nadziei.
Zapraszamy zatem do wspólnej drogi przez Wielki Post: niedziela po niedzieli, w rytmie modlitwy Kościoła. Niech kolekty, które zwykle słyszymy tylko przez chwilę, staną się dla nas punktem odniesienia i pomocą w głębszym przeżywaniu tego czasu.
Geneza terminu collecta i jego pierwotne znaczenie
Klasyczne badania nad historią rytu rzymskiego pokazują, że słowo collecta nie było początkowo nazwą modlitwy, lecz oznaczało sam akt zgromadzenia wiernych, zwłaszcza w kontekście liturgii stacyjnej Rzymu. J.A. Jungmann zwraca uwagę, że w źródłach wczesnośredniowiecznych termin ten odnosi się do miejsca i momentu zbiórki ludu przed procesją do kościoła stacyjnego, a nie jeszcze do samej formuły modlitewnej. Podobny kierunek interpretacji rozwija B. Capelle, który wykazuje, iż collecta funkcjonowała najpierw w sensie topograficzno-rytualnym, a dopiero z czasem stała się nazwą modlitwy prezydencjalnej[2].
Nazwy typu collecta ad Sanctam Anastasiam są zatem świadectwem praktyki stacyjnej, w której duchowieństwo i wierni zbierali się w jednym kościele, po czym procesyjnie udawali się do bazyliki wyznaczonej na dany dzień. Z tymi procesjami wiązały się śpiewy antyfonalne, które w późniejszych wiekach dały początek introitowi[3].
Od „zgromadzenia” do nazwy modlitwy
Dopiero stopniowo termin collecta zaczęto łączyć z krótką oratio wypowiadaną przez celebransa po wezwaniu Oremus, gdy zgromadzenie było już „zebrane”. W samych rzymskich księgach liturgicznych jeszcze przez długi czas dominowało określenie oratio, natomiast collecta jako nazwa typu modlitwy upowszechniła się szczególnie w środowisku frankijsko-galijskim epoki karolińskiej[4]. W polskiej literaturze proces ten szczegółowo opisał bp Antoni Nowowiejski w swoim klasycznym wykładzie: Msza Święta. Wykład liturgii Kościoła katolickiego, wskazując wyraźnie na pierwotne znaczenie „kolekty” jako zgromadzenia wiernych oraz na wtórne przeniesienie tej nazwy na modlitwę kapłańską[5].
Od modlitw improwizowanych do sakramentarzy
Najstarsze warstwy liturgii zachodniej świadczą, że modlitwy przewodniczącego miały charakter improwizowany, choć zachowywały ustaloną strukturę teologiczną: inwokację, anamnezę, prośbę i doksologię[6]. Proces ich stopniowego utrwalania w księgach rozpoczął się wyraźnie w V–VII wieku wraz z redakcją zbiorów modlitw, z których wyłoniły się późniejsze sakramentarze rzymskie[7]. Istotnym świadectwem tej świadomości redakcyjnej pozostaje kronika Liber Pontificalis, która – choć wymaga krytycznej lektury – przypisuje papieżom udział w porządkowaniu modlitw liturgicznych. W biografii Celestyna I pojawiają się wzmianki, które badacze łączą z rozwojem obrzędów wstępnych mszy, przy czym podkreśla się, że nie pozwalają one mówić o jednej, jasno uchwytnej reformie[8]. Natomiast papieżowi Gelazemu I kronika przypisuje opracowanie prefacji i modlitw (praefationes et orationes), co liturgiści interpretują jako świadectwo istnienia już w V wieku środowiska redakcyjnego pracującego nad tekstami mszy[9].
Struktura teologiczno-retoryczna kolekty
Analizy formalne kolekt rzymskich pokazują dużą konsekwencję ich kompozycji: rozpoczynają się one inwokacją do Boga, zawierają część anamnetyczną („który…”), następnie właściwą prośbę wypowiadaną w imieniu Kościoła, często wraz z określeniem celu (ut…), a na końcu konkluzję chrystologiczną lub trynitarną. Ta oszczędność formy, połączona z dużą gęstością treści teologicznej, stała się jedną z najbardziej charakterystycznych cech rytu rzymskiego[10]. Kardynał Józef Maria Tommasi (1649-1713) zachwycał się nad stylem modlitw mszalnych jako jednych z najdoskonalszych tekstów modlitewnych Zachodu[11].
Zakończenie
Zgromadzony materiał źródłowy i analizy historiograficzne pozwalają stwierdzić, że kolekta mszalna wyrasta z pierwotnej modlitwy przewodniczącego zgromadzenia, że sam termin collecta przeszedł długą drogę – od oznaczenia aktu zebrania wiernych do nazwy konkretnej modlitwy (Jungmann; Vogel) – oraz że proces redakcji tekstów dokonywał się stopniowo w środowisku rzymskim V–VII wieku, co poświadcza zarówno tradycja zachowana w Liber Pontificalis, jak i analiza najstarszych sakramentarzy (Bradshaw; Mazza). Równie stabilna okazuje się klasyczna struktura formalna kolekt, należąca do najbardziej archaicznych i zarazem najbardziej dopracowanych elementów rytu rzymskiego (Mazza).
Teksty te nie są jedynie pobożnymi formułami utrwalonymi przez zwyczaj, lecz świadectwem długiego procesu teologicznego i literackiego, w którym modlitwa Kościoła była stopniowo oczyszczana, skracana i precyzowana. Wymagają one lektury cierpliwej, łączącej wrażliwość teologiczną z rygorem historycznym i filologicznym – tylko taka bowiem perspektywa pozwala uchwycić ich właściwe miejsce w tradycji liturgicznej Zachodu.
Ks. dr Wojciech Samuel
Bibliografia:
- Bradshaw P., The Search for the Origins of Christian Worship, New York-Oxford 1992.
- Capelle B., Collecta, Revue bénédictine 42, 1930, s. 197-204.
- Capelle B., Les oraisons de la messe romaine, w: Ephemerides Liturgicae 46 [1932], s. 193–206.
- Davis R., The Book of Pontiffs, Liverpool 1989.
- Duchesne L., Le Liber Pontificalis, t. 1, Paris 1886.
- Jungmann J.A., Missarum Sollemnia. Explication génétique de la messe romaine, t.1, Wien 1948.
- Mazza E., The Eucharistic Prayers of the Roman Rite, New York 1986.
- Nowowiejski A.J., Msza Święta. Wykład liturgii Kościoła katolickiego, Płock 1940.
- Vogel C., Medieval Liturgy: An Introduction to the Sources, Washington 1986.
[1] J.A. Jungmann, Missarum sollemnia. Explication génétique de la messe romaine, t. 1, Wien 1948, s. 281–288.
[2] B. Capelle, Les oraisons de la messe romaine, w: Ephemerides Liturgicae 46 [1932], s. 193–206; B. Capelle, „Collecta”, Revue bénédictine 42 [1930], s. 197–204.
[3] J.A. Jungmann, Missarum sollemnia…, s. 257–265.
[4] E. Bishop, Liturgica historica, Oxford 1918, s. 1–27.
[5] A.J. Nowowiejski, Msza Święta. Wykład liturgii Kościoła katolickiego. Część pierwsza, Płock 1940, s. 518-521.
[6] P. Bradshaw, The Search for the Origins of Christian Worship, New York-Oxford 1992, s. 64–78.
[7] J. A. Jungmann, Missarum sollemnia…, t. 1, Wiedeń 1948, s. 302–311.
[8] C. Vogel, Medieval Liturgy, Washington 1986, s. 50–72.
[9] L. Duchesne, Le Liber Pontificalis, t. 1, Paris 1886, s. 255–258; por. R. Davis, The Book of Pontiffs, Liverpool 1989, s. 48–50.
[10] E. Mazza, The Eucharistic Prayers of the Roman Rite, New York 1986, s. 21–34.
[11] A.J. Nowowiejski, Msza Święta…, s. 520.




