Zgromadzenie liturgiczne jest z jednej strony miejscem, gdzie wierzący spotyka Pana, z drugiej także stanowi rzeczywisty znak wspólnoty. Owa wspólnota to nie odizolowana cząstka Mistycznego Ciała Chrystusa, ale Kościół, który aktualizuje się i jest obecny w konkretnym miejscu, i grupie wiernych. Podobnie zgromadzenie liturgiczne jest Kościołem modlącym się, uświęcającym i oddającym chwałę Bogu[1]. Reprezentuje ono w określonym czasie i przestrzeni nowy lud Boży, powołany przez Boga w mocy Ducha Świętego. W nim poprzez czynności liturgiczne dokonuje się prawdziwe spotkanie z żyjącym Chrystusem[2].
Wspólnota zgromadzona za sprawą Ducha Świętego uobecnia Kościół Chrystusowy. Jest on bowiem prawdziwie obecny we wszystkich prawowitych miejscowych zgromadzeniach wiernych, które (…) trwają przy swoich pasterzach (…). W tych wspólnotach, choć nieraz są one szczupłe i ubogie albo żyją w rozproszeniu, obecny jest Chrystus, którego mocą jednoczy się jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół. Albowiem „nie co innego sprawia uczestnictwo w Ciele i Krwi Chrystusa jak to właśnie, że się przemieniamy w to, co przyjmujemy” (KK 26).
Temat zgromadzenia liturgicznego był obecny w refleksji Kościoła od najwcześniejszych wieków. O nim mówią księgi Pisma Świętego oraz literatura patrystyczna. Od początku stanowiło ono znak z jednej strony objawiającego się na sposób instytucjonalny Kościoła, z drugiej natomiast wspólnoty chrześcijan, która ten Kościół ukonstytuowała. Poprzez zgromadzenie wierni pogłębiają swoje życie religijne i dążą do chrześcijańskiego ideału[3].
Historia ewolucji pojęcia zgromadzenia kultycznego pomaga w poznaniu tego zagadnienia. Jest ono niezwykle ciekawe, zwłaszcza gdy dotyczy praktycznego zaangażowania wiernych. Analiza przedmiotowego pojęcia w historii Kościoła uświadamia, że rozumienie natury zgromadzenia było różne i ciągle wymagało reinterpretacji. Zależało ono zarówno od czynników geograficznych, jak i kulturowych. Inaczej funkcjonowało w świecie pogańskim, w sposób odmienny także wśród ludzi schrystianizowanych. Wspólnota Kościoła rozwijała się także w zależności od warunków politycznych. Gdy one były sprzyjające, również myśl teologiczna ulegała pogłębieniu. Zatem zawsze pojęcie liturgii, a przy niej zgromadzenia rozwijało się i stawało bliższe swojej epoce[4].
Kiedy poszukuje się korzeni zgromadzenia liturgicznego i zgłębia jego naturę, należy niewątpliwie odwołać się do Pisma Świętego. Księga ta dostarczy najliczniejszych świadectw dotyczących omawianego zagadnienia. Podstawy zgromadzenia ukazuje najpierw Stary Testament, który prowadzi na górę Synaj, gdzie Bóg po raz pierwszy w sposób formalny zgromadził swój lud. Następnie ukazuje pozostałe zgromadzenia, jakie wyrażały obecność Jahwe pośród narodu wybranego. W Nowym Testamencie zgromadzenie znajduje swoją kontynuację w rzeczywistości Kościoła. Poprzez jego działalność człowiek może odkryć prawdziwą, rzeczywistą i substancjalną obecność Boga. Objawia się On w Jezusie Chrystusie, obecnym w swoim zbawczym słowie i pod postaciami eucharystycznymi. Staje się obecny pośród wspólnoty w modlącym się ludzie, a także w osobie przewodniczącego zgromadzenia (KL 7).
Do właściwego zrozumienia tej tajemnicy prowadzą między innymi Dzieje Apostolskie, listy św. Pawła, List do Hebrajczyków oraz Apokalipsa św. Jana Apostoła. Po źródłach biblijnych należy spojrzeć na zgromadzenie liturgiczne u Ojców Kościoła. Na podstawie licznych anafor liturgicznych tego okresu rysuje się obraz teologii wspólnoty. Zgromadzenie wówczas było mocno związane z życiem codziennym, hierarchiczna wspólnota gromadziła się na celebracjach, mimo zakazów, prześladowań, czy w wielu przypadkach nawet niebezpieczeństwa śmierci. Kolejnym newralgicznym okresem w historii zgromadzenia były wieki pomiędzy okresem patrystycznym, a Soborem Trydenckim. Charakteryzowała je monopolizacja liturgii, w której głównymi sprawującymi i animatorami byli przede wszystkim duchowni. Zaniknęło rozumienie Kościoła, jako wspólnoty wszystkich wiernych, którzy uczestniczą w powszechnym kapłaństwie Chrystusa. Okres po Soborze Trydenckim nie różnił się zbytnio od bezpośrednio go poprzedzającego, z tą różnicą, że wzbogacony był jedynie o oddolne inicjatywy mające na celu ożywienie życia liturgicznego. Określa się je dziś mianem Ruchu liturgicznego, którego ramy chronologiczne sięgają końca XIX i początku XX wieku. Teologię zgromadzenia liturgicznego pogłębił na nowo dopiero Sobór Watykański II. Odwołał się do principiów, sięgnął do źródeł, odkrył bogatą spuściznę Ojców Kościoła. On też każdemu z poszczególnych członków zgromadzenia nadał charakter podmiotowy i pozwolił na czynne uczestnictwo, i animowanie życia liturgicznego.
Ks. dr Marcin Kołodziej
(Z książki Autora, pt. ,,Zgromadzenie liturgiczne w świetle Katechizmu Kościoła Katolickiego„. Wrocław: 2016, s. 20-22).
[1] A. Sorentino, Sztuka przewodniczenia celebracjom liturgicznym, Kraków 2001, s. 163.
[2] K. Waloszczyk, Zgromadzenie liturgiczne a misterium Kościoła w świetle współczesnej teologii, „Studia Theologica Varsaviensia” 12 (1974), z. 2, s. 15.
[3] D. Sartore, Assemblea, w: Liturgia, red. Tenże, A.M. Triacca, C. Cibien, Milano 2001, s. 160-161.
[4] Tamże, s. 161.